https://www.remigiuszkurczab.pl/aspergeraut.php
Kiedy dziecko w ogóle się nie komunikuje lub komunikuje cierpienie, ale nie jego przyczynę, rodzice mogą tak bardzo przyzwyczaić się do podejmowania decyzji za dziecko, że nie będzie ono miało żadnych niezaspokojonych potrzeb. Życie jest proste! Wszystkim zarządza ktoś inny! Dlaczego dziecko, którego wszystkie potrzeby są zaspokojone, miałoby być zmotywowane do rozpoczęcia komunikacji? Te spowodowane autyzmem bariery w komunikacji niewerbalnej mogą poważnie opóźnić wszelki rozwój komunikacji, a te bariery w komunikacji mogą utrzymywać się przez wiele lat – hamując rozwój mowy i języka, uniemożliwiając wymianę społeczną opartą na wspólnym rozumieniu z rodzicami i innymi osobami oraz poważnie ograniczając dostęp dzieci do nauki. Zanim wczesna interwencja stała się dostępna dla większości dzieci, nierzadko widywaliśmy dzieci w wieku 8–10 lat, które nadal nie miały pojęcia o komunikacji. Nie potrafili mówić, gestykulować ani komunikować się w sposób alternatywny, co oznaczało, że nie mogli również prowadzić interakcji społecznych z rówieśnikami i rodzeństwem.Rodzice Juliany nie wiedzą, co zrobić z posiłkami swojej 2,5-letniej córki. Zamiast siedzieć w krzesełku do karmienia, ich córeczka chce mieć dostęp do płatków, kanapek i batoników owocowych, krzątając się po domu z kubkiem w ręku. Aby jej to ułatwić – ponieważ krzyczy, odchyla się do tyłu i nie chce usiąść, gdy próbują ją posadzić w krzesełku – rodzice trzymają mały zapas jedzenia (miseczkę płatków, krakersy, kawałki batoników śniadaniowych) na niskiej półce w kuchni, gdzie Juliana zawsze ma do nich dostęp. Oznacza to jednak, że okruszki i lepkie odciski palców lądują wszędzie. Kiedy Juliana ma ochotę na coś wyjątkowego, ciągnie mamę za rękę do kuchni i staje przed spiżarnią lub lodówką. Jednak kiedy mama otwiera spiżarnię, Juliana nie ma jak zakomunikować, czego chce, ponieważ nie nauczyła się jeszcze wskazywać ani mówić. Jej matka musi podnosić jeden przedmiot na raz i oferować go, a Juliana płacze i denerwuje się za każdym razem, gdy matka oferuje jej coś, czego nie chce. Ponieważ Juliana nie ma wyraźnych gestów, jej matka może musieć zaproponować 10 różnych wyborów, aby znaleźć coś, co zje, a Juliana często bierze tylko dwa kęsy, a potem odrzuca jedzenie i zaczyna cały proces od nowa. Dzieje się tak wiele razy dziennie i jest ciągłym źródłem stresu zarówno dla Juliany, jak i jej matki. Ciotka Juliany krytykuje matkę za „rozpieszczanie jej”, ale Juliana jest dość szczupła jak na swój wiek, a jej matka naprawdę martwi się o jej odżywianie. Nie ma pojęcia, jak rozwiązać ten problem. Chciałaby, aby Juliana mogła komunikować, czego chce, wskazując lub etykietując.